Webboard

Pełna wersja: Przeklinanie na forach i w internecie
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Jakiś czas temu z jednym z użytkowników dyskutowaliśmy nt. przeklinania na forach i ogólnie w internecie. Za każdym razem jako argument podawał decyzję Sądu i tekst ustawy (notabene nigdy go nie przytoczył...), która dozwala używanie słów uważanych za obraźliwe/wulgarne w użyciu forum publicum w internecie.

Jak dla mnie jednak bez względu na to, co stanowi w tej sprawie Polskie Prawo, niedopuszczalnym jest przeklinać, lżyć, wulgaryzować, ponieważ... efekty są opłakane :dodgy:

Sami poczytajcie jak to może wyglądać: http://cafe.boo.pl/showthread.php?tid=39&page=1

Jakie są Wasze zdania na ten temat?
Nasz język jest piękny bez wspomagaczy. Używając ich tylko dajemy świadectwo o nas samych - czy warto? Chcemy być traktowani poważnie to zachowujmy się odpowiednio. Czy przebywając w towarzystwie obcych osób będziemy kląć jak szewc? Nie wydaje mi się.

Zazwyczaj wulgaryzmów używa się w sytuacjach konfliktowych (patrz link w pierwszym poście) - a jak wiadomo - agresja rodzi agresję. Jeśli administratorzy na takie coś pozwalają, to tracą w oczach użytkowników szacunek (nie są w stanie zapanować nad użytkownikami i ich wypowiedziami - sytuacja w których ilość postów wygrywa z ich wartością ;)).
Ogólnie przeklinanie w życiu u niektórych budzi po prostu podnietę z powodu, że są koksy i mogą klnąć. To samo w internecie. Mi nie wygląda na to, że istnieje ustawa o pozwoleniu na przeklinanie w sieci. Kto to wymyślił w ogóle?
Jeśli chodzi o przeklinanie w życiu to uważam że jest to już poniekąd dość powszechne i należy się z tym pogodzić.
Sory, ale jak glebne na rowerze to mam powiedzieć "Podirytowała mnie ta hopa, jej twórca chyba źle objął kąt wybicia przez co mój rower przyjął zły kurs lotu przez co przelatując przez kierownicę uderzyłem głową w murawę", stfu! Krzyknę "ku*** nie skaczemy" i oszczędzę struną głosowym.
Jeśli tyczy się to for to w pewnym sensie pozwalam na używanie wulgaryzmów. Oczywiście mocno moich userów w tym ograniczam. Mają temat w którym mogą bluzgać i ciskać sobie nawzajem, ale jeśli przyjmuje jakieś oficjalne stanowisko to oczywiście nie używam zbereźnych słów, to samo tyczy się userów. No i zresztą w życiu, na obiadku u cioci nie będe rzucał paniami lekkich obyczajów na lewo i prawo, ale przy piwie z kolegami nieraz dobitnie podkreślam moje zdanie.
(29.06.2010, 17:35)legend napisał(a): [ -> ]U mnie na forum koleś zrobił sobie multikino, z aż 40 kontami , i nawet założył konto za swoją dziewczynę i napisał
Cytat:muj hłopak
w reputacji to jest dopiero żałosne
Czytałeś pierwszy post?

:
Wiadomo, człowiek błądzi. :P Niektóre sytuacje w życiu po prostu wymagają (kwestia przyzwyczajenia) użycia takiego, czy takiego słowa. My tu jednak rozwodzimy się nad przeklinaniem w internecie.
Komunikatory - jeśli z kumplem, któremu to nie przeszkadza (co prawda mało komu ;)) to ok. Inna sprawa - publiczne fora. Są takie grupy społeczne (najbardziej rozpowszechniona - "tibijczycy"), gdzie wszystko jest dozwolone. Nie bójmy się też napisać, że poniekąd internet ich wychowuje i psuje charaktery... :confused:
Osobiście nie widzę powodów żeby ich używać na forach - bo i po co? Nie przewracam się na komputerze, nie mam sytuacji ekstremalnych. Mam za to świadomość, że moje wypowiedzi czytają osoby, którym to może przeszkadzać. ;)
Eeeee tam, pie****icie xD A tak na serio, to rozumiem, jak ktoś od czasu do czasu przeklnie, bo musi w jakiś sposób podkreślić swoje podniecenie, radość, etc. Nie popieram wulgaryzmów w celu obrażania (i ogólnie samego obrażania) innych osób na forach etc.
po części zgadzam się z "nauczycielem" ;)
trzeba rozróżniać przekleństwo i wulgaryzm, albo raczej kiedy przekleństwo jest wulgarne, kiedy nie
jest też druga strona medalu - na forach, zamiast używać przekleństw, mamy inne opcje wyrażania swoich emocji w zasadniczo pozbawionym emocji suchym tekście: :angry: :dodgy: :D :blush: :P i raczej nie należy się tłumaczyć niedoborem emotek ;P

@up
ciężko sprecyzować, jakie uczucia chcesz przekazać poprzez łiiiiiiiiiiiiiiiiiiii ;) szczególnie z tak XXXX wizerunkiem
XXXX - bo nie mogłem znaleźć odpowiedniego określenia ;P
Uważam, że przeklinanie nie jest na miejscu w publicznych forach.
Wypowiedzi powinny być w pełni napisane z kulturą, a nie przed każdym nowym wyrazem zawierać k.. itp.
SR ma rację - skoro chcemy wyrazić swoje emocje to możemy przecież użyć dostępnych na forum emotek. Poza tym czy miło byłoby czytać posty zawierające wulgaryzmy, skoro np. ktoś nie trafi w problem usera, który założył wątek? Użytkownik wtedy byłby wściekły i nie pomagałby pewnie więcej, bo robi to przecież z dobrej woli.
Osobiście jestem na nie, jest to ogromna głupota.
(29.06.2010, 22:02)Adrian napisał(a): [ -> ]- jeśli z kumplem, któremu to nie przeszkadza (co prawda mało komu ;)) to ok. Inna sprawa - publiczne fora. Są takie grupy społeczne (najbardziej rozpowszechniona - "tibijczycy"), gdzie wszystko jest dozwolone. Nie bójmy się też napisać, że poniekąd internet ich wychowuje i psuje charaktery... :confused:
Osobiście nie widzę powodów żeby ich używać na forach - bo i po co? Nie przewracam się na komputerze, nie mam sytuacji ekstremalnych. Mam za to świadomość, że moje wypowiedzi czytają osoby, którym to może przeszkadzać. ;)
W pełni się zgadzam z Tobą.
Witam.

Ja też jestem za tym by nie przeklinać na forum.
Można przecież użyć innych słów niż przekleństwa by osiągnąć swój cel.
Tak jak Adrian powiedział używanie przekleństw świadczy o osobie.
Uważam, że na publicznych forach nie powinno się przeklinać, czy okazywać swoich emocji tzw. "łaciną podwórkową". Świadczy to tylko o kulturze, a raczej jej braku danego osobnika, który się tak wypowiada. Zrozumiem jeszcze gdy ktoś na prawdę się wkurzy bo coś przykrego, ważnego stało się na jego nie korzyść i raz sobie zaklnie. Raz, a nie "no bo k.. ten c.. zrobił mi to, normalnie go za to za.." itp.

Prowadzę od roku forum o motorowerach. W regulaminie jest jasno napisane "Niedozwolone jest (...) wulgarne wyrażanie swego zdania.". Kiedy znajdzie się ktoś, kto zaczyna mi jechać takim mięsem na czacie czy w postach - ostrzeżenie. Nic nie zmienia? Drugie, lub ban z miejsca. Tyle. Niektórzy zarzucali mi (w 99% Ci, którzy dostali za to warna), że czepiam się o byle... co. Mimo tego, wytrwałem i dalej trzymam się zasad. Część z tych początkowo wielce obrażonych użytkowników - zrozumiała o co chodzi, że można grzecznie, fajnie pogadać z ludźmi - robić to na jakimś poziomie przyzwoitości. Lepiej się to czyta i sprawia lepsze wrażenie dla kogoś z zewnątrz.

Już mi się zdarzały prywatne wiadomości i PS do nich w stylu "fajnie tu jest, nie tak jak na xxx.xx, tutaj miło, przyjemnie, kulturka". Miło, że ktoś to widzi i docenia.

Podsumowując - wulgaryzmom na forach publicznych (ogólnie w sieci) - zdecydowane nie.